Jurassic World: Upadłe królestwo – frekwencyjny samograj (ocena 5/10)


Nowe pomysły nie ratują zakrywają mankamentów. Ale i tak po raz kolejny Park Jurajski bije rekordy frekwencyjne i trafia w gusta maniaków filmowej reaktywacji dinozaurów.


Park Jurajski po wydarzeniach z poprzedniego filmu serii - przestał istnieć. Dinozaury zamieszkują wulkaniczną wyspę w asyście wojska. Nieuchronnie zbliża się jednak erupcja, która może doprowadzić do unicestwienia wszystkich istot zamieszkujących wyspę. Czyżby druga w historii świata zagłada dinozaurów? W cywilizowanym (?) świecie trwają dyskusję, czy ratować wymierające gatunki. Twórcy Parku dostają misję ratowniczą. Tyle, że nie znają prawdziwych motywów zleceniodawców.


Scenariusz jest jaki jest, nigdy w tej serii nie grzeszył sensownością, ale tym razem należy zauważyć, że twórcy próbowali go jakoś reanimować. Wprowadzili kilka ciekawych motywów jak chociażby przeniesienie akcji z pleneru do obiektu zamkniętego, czy też nowe postacie typu: tchórzliwy nerd, wrażliwa wnuczka. Na te, jak i na stare pomysły (romans głównych bohaterów) także można utyskiwać, ale scenarzysta jednak zarobił na swoją, zapewne godną, wypłatę.


Nie żałowano też na efekty specjalne. Kilka scen, gdy chmara dinozaurów ucieka – robi wrażenie. W drugiej części jest już trochę gorzej z pomysłami, najfajniejsze są chyba te najmniejsze dinozaurki. Brakuje również efektów 3D. Są jednak momenty, gdy ogląda się tę produkcję z zapartym tchem.


Dlaczegóż wiec jest to wciąż słaby film, tak jak wszystkie poprzednie z serii, kultowego pierwowzoru nie pomijając. Główny problem tkwi w naszych głównych pociesznych bohaterach. No właśnie, czy „pociesznych”? Z jednej strony traktowane są one jako atrakcja filmu, gatunek który pojawił się po latach i należy na niego dmuchać i chuchać. Z drugiej stanowią olbrzymią siłę i zagrożenie dla człowieka. Także w najnowszej produkcji przeplatają się sceny, w których dinozaury ukazywane są jako gatunek prawie rozumny, żeby chwilę później stać się niszczycielską, bezmyślną siłą. Nie da się równocześnie ugłaskać i ukazać jako zagrożenie reaktywowanego gatunku.


Drugi problem „założycielski” serii parku jurajskiego to grupa docelowa tych filmów. Nie ma co owijać w bawełnę – jest nią młoda publiczność. Dzieci kochają dinozaury, o czym świadczą powstające jak grzyby po deszczu parki zabaw. Ale film o zjadania żywcem ludzi przez te kochanego zwierzątka nie może odnaleźć się w najniższej kategorii wiekowej.

W sumie ktoś powinien zaryzykować i nakręcić taki pełen okrucieństwa film o agresji dinozaurów na Chicago (koniecznie na Chicago …), wówczas efekt mógłby być wiarygodny. Nie sądzę jednak żeby kolejna część poszła w tym kierunku.


Wszystkie te problemy zakrywane są umownością i poczuciem humoru. Tylko trzeba mieć na to dobre pomysły. Nie chodzi tutaj o to żeby film był zabawną komedią, ale żeby miał dystans do siebie. Przykładem udanego projektu jest obecny niedawno w polskich kinach, a dużo mniej kasowy, Rampage. Tutaj niestety jest z tym humorem słabo. Potyczki romantyczne pary głównych bohaterów, o tym kto kogo rzucił, można pominąć milczeniem – mało zabawne i nic nie wnoszące do fabuły. Nie wypalił pomysł z tchórzliwym nerdem, który po pierwsze jest zbyt tchórzliwy, żeby w ogóle zaangażować go do jakiejkolwiek misji, a po drugie znika z ekranu na połowę filmu.

Fatalnie wygląda również kreacje tego Złego, który jest śmiertelnie poważny, przez co szablonowy i paradoksalnie nie budzi cienia grozy.

W tym wszystkim na plan pierwszy wysuwa się wnuczka w czerwonym wdzianku, która wyrasta na kluczową postać, potwierdzając jedynie tezę że to jednak film dla młodszej widowni. W jej przypadku warto było dopracować detale, bo idę o zakład że zdecydowana większość widowni nawet nie zrozumiała mrocznej tajemnicy z jej dzieciństwa.

Całkiem przyjemnie się ten film ogląda dzięki muzyce. Zaangażowano oscarowego twórcę Michaela Giacchino, ale wykorzystano również motywy z kultowej ścieżki dźwiękowej Johna Williamsa.


Wszystko to po części tłumaczy sukces frekwencyjny i kasowy. Maniaków dinozaurów drażnić nie można, ale niestety całościowo film jest słabiutki i do zapomnienia pięć minut po wyjście z kina (uwaga – jest scena po napisach).


Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Jurassic World: Fallen Kingdom

Polska premiera: 8 czerwca 2018

Produkcja: Hiszpania, USA

Rok: 2018

Gatunek: science-fiction, dramat, przygodowy


  • Reżyser: J.A. Bayona

  • Scenariusz: Derek Connolly, Colin Trevorrow

  • Muzyka: Michael Giacchino, John Williams

  • Zdjęcia: Óscar Faura

  • Scenografia: Andy Nicholson

  • Kostiumy: Sammy Sheldon

  • Obsada: Chris Pratt, Bryce Dallas Howard, Jeff Goldblum, BD Wong

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon