Deadpool 2 – beka z superbohaterów (ocena: 7/10)


Odtrutka na wysyp filmów o bohaterach z supermocami ratujących świat. Może i głupawa, ale skuteczna.


Deadpool kontynuuje swoją misję zabijania wszystkiego co się rusza i czyni zło. Przemierza więc kulę ziemską od Ameryki po Japonię (do Polski niestety nie zahaczył). Dobrze układa mu się również w życiu rodzinnym, jego ukochana zaakceptowała lekko pokiereszowaną facjatę, a na rocznicę ma szczególną niespodziankę. Wydaje się, że nic superbohaterowi nie może zmącić idylli. Ale jakby powiedział sam Deadpool „scenarzysta dał ciała” i cała familijna atmosfera prysła jak bańka mydlana. Nasz superbohater ma depresję, jak najbardziej zrozumiałą po tym co przeżył, i chce popełnić samobójstwo, ale na to mogą mu już scenarzyści nie pozwolić. Dodatkowo musi zaprzestać działalności na własną rękę, przystąpić - i to ledwie jako rekrut, do X-Menów akceptując ich zasady, z tą o podpisywaniu swoich rzeczy w lodówce na czele. Jest w tym filmie również montowanie własnej ekipy X-Force oraz przybycie Terminatora.


Fabuła jest tylko okazją do żartów ze wszystkiego, z samym sobą również. Deadpool nie ukrywa się, że jest tylko bohaterem fikcyjnym podpisując się nazwiskiem aktora na paczce z płatkami śniadaniowymi, dyskutując z publicznością, krytykując scenarzystów, spoilerując, przewijając film niczym na odtwarzaczu. Cała powaga z misji ratowania świata przez różnorakich superbohaterów zostaje wreszcie sprowadzony do poziomu, na którym w istocie się znajduje – czyli zwykłej zabawy. Można więc odetchnąć pełną parą i traktować film jako rozrywkę, a nie ratowanie świata przed pierwszym lepszym Thanosem. Nie brakuje również niepoprawności politycznej, chociażby ten kierowca taksówki – za to również należy się dodatkowy plusik. Twórcy nawet eksperymentują z przejściem na tamten świat, i to akurat jest w miarę poważnym klimacie.


Deadpool odnosi się do wielu, często niespodziewanych nawiązań filmowych nawet do Ludzkiej Stonogi. Dla fanów kina, niekoniecznie tego najbardziej kasowego, smaczków jest tutaj niesamowicie wiele. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się odświeżony motyw Terminatora, ale innych motywów, sygnalizowanych czasami jednym słowem, albo tylko muzyką, jest cała masa.


Najważniejsze jest, że nie brakuje pomysłów, czego można było się obawiać w drugim filmie serii. A może nawet jest ich więcej – same supermoce są tutaj bardzo interesujące, typu: wymiotowanie kwasem, czy też posiadanie li tylko niebywałego farta. Ciekawy jest pomysł na nowego bohatera (czarnego bohatera?), w końcu faktem jest że otyli jakoś do tej pory nie robili furory w tego typu filmach.

Może jedynie lekka przesada z krwawymi obrazkami, niektórych scen nie powstydziłby się Kill Bill, czy Piła. Zapewnienia bohatera, że można było zabrać dzieci to jednak gruba przesada. Dobrze natomiast, że przy okazji nie wprowadzono cenzury słownej.


Są momenty słabsze, gdy totalne mordobicie zastępuje humor. Podobnie zresztą było w jedynce. Czy to tylko wyczerpanie pomysłów, czy ukłon dla konwencji, w której nie może się obejść bez kilkuminutowych sekwencji z obowiązkowym slow motion i totalną rozpierduchą.


Filmy Marvela podążają coraz bardziej w ślepą uliczkę i taka odskocznia jaką proponuje Deadpool jest odświerzająca. Nic się więc nie stanie jak seria będzie kontynuowana („trójki już nie nakręcą”???). Tematów do beki raczej nie zabraknie. A i sam Reynolds chyba ma wyczucie na ile irytować swoją obecnością na ekranie, a na ile oddać pole


Zwiastun:

Polska premiera: 18 maja 2018

Produkcja: 2018

Rok: 2018

Gatunek: komedia, fantasy


  • Reżyseria: David Leitch

  • Scenariusz: Rhett Reese, Paul Wernick

  • Obsada: Ryan Reynolds, Josh Brolin, Zazie Beetz, Morena Baccarin

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon