Śmierć Stalina – groteska, nie na miejscu (ocena 5/10)

May 5, 2018

Jedno z najważniejszych wydarzeń w historii dwudziestowiecznej Europy, możliwe że kluczowe dla komunizmu, przedstawione w formie komediowej groteski inspirowanej komiksem.

 

Koncert orkiestry filharmonicznej. Przychodzi rozkaz od Wodza o przesłanie nagrania. Niestety nikt nie rejestrował. Nie ma innego wyjścia jak występ powtórzyć, bo Wujaszek Stalin raczej nie wybaczy niesubordynacji. Łapanka wychodzących już widzów, dobieranie z ulicy, żeby było odpowiednie echo. Nie wszyscy muzycy zgadzają się zagrać ponownie - szczególnie jedna z nich, która się dowiaduje jaki jest powód powtórzenia koncertu, wie bowiem jak okrutnym wodzem jest Stalin. Płyta w końcu dociera do Wodza, ale naprędce nie wszystko sprawdzono - udaje się przemycić krótki liścik, po przeczytaniu którego Przywódca Związku Radzieckiego pada na ziemię rażony niczym piorunem. Gdy w końcu zostaje znaleziony, ledwo żywy, spirala groteski narasta: brak lekarzy, bo wszyscy aresztowani, problem z przeniesieniem ciała, awantura pijanego brata i tak dalej. A w tle przebieranie nogami najbliższych współpracowników o schedę na najważniejszym stanowisku w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Są tacy, którzy twierdzą że życie jest groteską i można się śmiać ze wszystkiego. Próbowano nawet z Hitlera, ale najczęściej słabo to wychodzi (wyjątkiem "Dyktator" Chaplina, który jednak powstał bez świadomości stopnia okrucieństwa faszyzmu). Może jedynie Roberto Benigni w „Życie jest piękno” udźwignął ten ciężar dzięki dziecięcej perspektywie luźniejsze podejście do obozów zagłady XX wieku. Brytyjski reżyser o włoskim nazwisku Armando Iannucci opowiadając w sposób komediowy o śmierci wielkiego zbrodniarza raczej sobie z tym nie poradził (chociaż można spotkać wiele innych opinii, ciekawe czy takie same by towarzyszyły filmowi naśmiewającemu się z organizacji holokaustu Żydów?). Owszem, zachowanie i zwyczaje Stalina, oraz jego najbliższych współpracowników dostarczają wiele groteskowych obserwacji. Ale w kontekście ogromu zbrodni jakie były efektem ich rządów śmiech zamiera w gardle, przynajmniej widzom którzy znają skalę zbrodni. A znać powinni wszyscy. Ten film tylko spłaszcza temat, przez co jest szkodliwy, a nie jakiś tam ożywczy, jakby to niektórzy chcieli.

 

Zapewne za głową łapią się też znawcy tematu, historycy zainteresowani tym okresem, bo wiele jest uproszczeń i jawnych przekłamań. Nawet na tym polu wartość filmu jest iluzoryczna. Jeżeli ktoś chce się więcej dowiedzieć o okolicznościach śmierci Stalina lepiej niech obejrzy sobie prosty, ale wnikliwy film dokumentalny: TUTAJ

 

Autentyczność jest również naruszona poprzez użycie języka angielskiego, którym posługują się radzieccy dygnitarze. Można odnieść przez to wrażenie, że to taka uniwersalna opowieść o kraju rządzonym ostrą ręką, w którym wieloletni przywódca kończy swój żywot. Jednak jak wiadomo Związek Radziecki to nie był taki pierwszy lepszy przykład, a walka o władzę istotnie odbiegała od standardów nawet w najbardziej zamordystycznych ustrojach. Przypadkowy widz tego nie odczuje z wydźwięku filmu, co jest kolejnym mankamentem.

 

Film Iannucci dostał natomiast nieoczekiwane wsparcie od samej współczesnej Rosji, gdzie został zakazany zapewne z powodu naśmiewania się ze Stalina, który – w co naprawdę trudno uwierzyć, wciąż jest tam bohaterem. Łatka filmu zakazanego w Rosji jednak nie czyni go wiarygodnym. Wydaje się nawet oglądając film, że reżyser zdał sobie sprawę iż nastrój groteskowy nie do końca pasuje, i w drugiej części komediowe fragmenty są już bardziej stonowane. Zresztą wcześniej też nie były szczególnie zabawne, nie wykorzystano tutaj wielu faktów z życia prominentnych władców Związku Radzieckiego. Pod koniec wychodzą na jaw nawet gwałty i przestępstwa seksualne jednego z „bohaterów”, co już jest sygnałem do końca śmichów-chichów.

 

Film rozczarowuje także pod względem realizacyjnym przypominając raczej przeciętny produkcyjniak telewizyjny, z takimi zabiegami jak przedstawianie napisami każdej kolejno pojawiającej się postaci – Wołoszański kręci lepsze programy. Na uwagę zasługują jedynie kreacje aktorskie, zarówno głównych postaci (Chruszczow, Beria, Żukow, Stalin), jak i epizodycznych.

 

Do polskich kin film wchodzi z dużym opóźnieniem, w wąskiej dystrybucji, w dodatku na długi weekend i równolegle z Avengersami. Nie ma więc obaw – przepadnie w czeluściach. Publiczną dyskusję w tym okresie zdominowały obchody dwusetnej rocznicy urodzin Marksa, którego idee zrodziły zbrodniczy system Stalina i jego kontynuatorów.

 

Głos odmienny: film ma dobre recenzje, bardzo podobał się Gosi, która twierdzi ze został dobrze zrealizowany.

 

Zwiastun:

Polska premiera: 27 kwietnia 2018

Produkcja: Francja, Wielka Brytania

Rok: 2017

Gatunek: komedia, historyczny, dramat

 

  • Reżyser: Armando Iannucci

  • Scenariusz: Armando Iannucci, David Schneider, Ian Martin

  • Obsada: Steve Buscemi, Simon Russell Beale, Michael Palin, Jason Isaacs, Jeffrey Tambor, Olga Kurylenko

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon