Niewidzialne – trzy tkaczki i krojczy (ocena 6/10)

April 13, 2018

Nowy film Pawła Sali. Po siedmiu latach milczenia. Zbyt duże oczekiwania po „Matka Teresa od kotów” powodują raczej chłodne przyjęcie krytyków i zapewne kariery ten film nie zrobi. A szkoda, bo ma swoje zalety i jest wart obejrzenia.

 

Akcja toczy się praktycznie w jednym miejscu: obskurnym zakładzie z trzema stanowiskami pracy do szycia. Każde obsługuje diametralnie inna kobieta: wulgarna alkoholiczka w średnim wieku, której mąż siedzi za wyczyny seksualne, starsza, zaniedbana - na samym początku okradziona na ulicy i najmłodsza, najbardziej stonowana – wychowująca syna-niemowę. Pracuje z nimi jeszcze krojczy: młody mężczyzna, cichy, małomówny, będący obiektem żartów, ale i zainteresowania. Pracują w koszmarnych warunkach, a jeszcze - nie pojawiający się przez cały film szef - podobno nie chce płacić. Początkowo trudno im jednak współczuć, bo też raczej nie przestrzegają przepisów prawa pracy.

Ma ten film swój specyficzny klimat. Pomimo obskurnej scenerii wygląda jak baśń o osobach, które poszukują swoje miejsca na świecie. Każda z nich ma traumatyczne przeżycie, a końcowy zwrot akcji będzie szokujący.

Sali zarzuca się przeniesienie do kina projektu bardziej teatralnego (spektakl "Szwaczki" był wystawiany w warszawskim Teatrze Druga Strefa, i bodajże w Krakowie oraz Łodzi). Faktycznie można to wystawiać na deskach, ale kino daje jednak większe możliwości. Chociażby scena poszukiwania dziecka, trochę podobna do tej z filmu „Dzikie róże”.

Niewidzialne” to jednak głównie rozprawka na temat ludzi z ostatniego szeregu: zaniedbanych, lekceważonych, pomijanych. Takie życie, którego jedynym sensem jest utrzymanie egzystencji, zarobienie na podstawowe potrzeby, paniczne poszukiwanie miłości. Pomimo antypatycznych zachowań powoli dostrzegamy w tych kobietach żywe istoty, które zostały ukształtowane przez szereg dramatycznych wydarzeń. Ukradziona torebka, na ulicy, w deszczu, jest tego symbolem. To też wizja niesprawiedliwości społecznej, braku perspektyw. To czym odznaczała się Polska w okresie przed 500+. Dopiero teraz można, przy całej krytyce obecnych rządów, dostrzec dbałość władzy o zwykłych ludzi. Ale to nie jest film o polityce. Porusza temat bardzo uniwersalny: w każdym kraju, w każdej rzeczywistości takie zapomniane przez cały świat kobiety będą funkcjonować. Szkoda, że organizacje kobiece, skupione na bzdurnych akcjach o zabijaniu płodów z zespołem Downa (aborcja w tym filmie też jest ważnym tematem), nie ratują takich kobiet. Których życie jest pełną udręką i paniczną walką o egzystencję. Zapewne te rozważania są zbyt daleko idące, ale właśnie siłą filmu Sali jest że do takowych prowokuje. Może ktoś inny bardziej zauważy niedoskonałości w prawie pracy pozwalające na takie, prawie rodem z epoki industrialnej, wykorzystywanie pracowników.

Atutem filmu są kreacje aktorskie - praktycznie cały czas na ekranie są tylko czterej bohaterowie. Trudne do odegrania, często przesadnie wulgarne dialogi nie są łatwym zadaniem. A mimo wszystko każda kreacja aktorska tworzy rozbudowany rys psychologiczny. Nawet jeżeli się on widzowi nie podoba, to nie można odmówić wysiłku aktorom. Na pozór wydaje się, że ekspresyjna rola Sandry Korzeniak zdominuje ten film. Ale o dziwo powoli przebijają się i Rasiakówna i Rybicka. A w końcówce nawet świetnie operujący swoją stoicką postawą debiutujący na ekranie - Dodek. Uzupełnieniem jest kobieta z innego świata, fantastycznie zaakcentowana przez Popławską - urzeka tym, że w krótkiej scenie pokazuje lepszy świat - rzekomo prostą drogę do normalnego, może nawet dostatniego życia. Drogę, którą bohaterki filmu z pewnością nie pójdą.

Paweł Sala dba o każdy element realizacyjny. Zdjęcia, mimo klaustrofobicznej scenerii są znakomite i to one powoduje, że nie można się zgodzić z zarzutami o zbytni teatralizm tego filmu. Sama scenografia też odpowiada charakterowi opowiadanej historii. W skrócie – czuć syf w jakim pracują kobiety. Do tego ciekawy montaż nadający tempa, nielicznym bardziej dynamicznym scenom (poszukiwanie dziecka). To tylko jeden dzień z życia bohaterów, a ile się dzieje.

 

 

Są filmy, które urzekają same w sobie. „Niewidzialne” Sali takim są. Szkoda jeżeli przelecą niewidzialnie przez kina. W Warszawie film będzie do obejrzenia w kinach: Praha i Luna - niestety na pojedynczych seansach.

 

Zwiastun:

Polska premiera: 13 kwietnia 2018

Produkcja: Polska

Rok: 2017

Gatunek: dramat

 

  • Reżyseria i scenariusz: Paweł Sala

  • zdjęcia: Arkadiusz Tomiak

  • scenografia: Andrzej Haliński

  • dekoracja wnętrz: Teresa Gruber

  • kostiumy: Ilona Binarsch

  • muzyka: Marcin Krzyżanowski

  • dźwięk: Agata Chodyra

  • montaż: Ireneusz Grzyb

  • charakteryzacja: Anna Dąbrowska

  • Obsada: Natalia Rybicka, Sandra Korzeniak, Halina Rasiakówna, Paweł Dobek, Aleksandra Popławska

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon