Marlina: Zbrodnia w czterech aktach – indonezyjski western feministyczny w sosie Tarantino

March 18, 2018

Indonezyjskie kino rzadko gości na naszych ekranach, a ostatnio jest rewelacją festiwali.

 

Tytułowa Marlina - młoda wdowa samotnie prowadząca gospodarstwo domowe gdzieś na odludziu. W pierwszym akcie przybywa do niej motocyklista, który częstując się posiłkiem uprzedza o przybyciu sześciu swoich kumpli, którzy ją okradną i zgwałcą - co zresztą powinno jej się spodobać, bo po śmierci męża dawno nie miała atrakcji seksualnych. Zapowiedź szybko się ziści, ale Marlina dzięki nie tylko kobiecym zdolnościom, uniknie najgorszego. W rezultacie wyruszy w drugim akcie w podróż, podczas, której spotka kolejną kobietę – w dziesiątym (!) miesiącu ciąży.

 

Linia fabularna nie jest atutem tego filmu. Indonezyjska reżyserka Mouly Surya nie ma pomysłu ani na główny wątek, ani na drugoplanowy. Jej celem jest raczej ukazanie z feministycznego punktu widzenia problemów kobiet. Są one bowiem traktowane w tym filmie (zapewne również na co dzień w Indonezji) przez mężczyzn jak podgatunek. Możliwe, że fabuła filmu nabiera więcej sensu przy znajomości tamtejszej kultury, bo już nawet fakt przechowywania zabalsamowanego ciała męża w pokoju nabiera sensu, gdy zna się indonezyjskie standardy pochówków.

 

Surya wykorzystuje do swoich celów różnorodne gatunki filmowe, zaczynając od męskiego kina pełnego przemocy, szybko jednak przechodząc do wysublimowanego klimatu, z długimi scenami, babskim gadaniem i niedopowiedzeniami. Niestety sprawia to, że dobrze zapowiadający się film zaczyna się dłużyć i nużyć. Dobrze, że przynajmniej jest czytelny podział na akty przybliżające upragniony dla wielu widzów koniec. Może jedynie najzagorzalsze feministki docenią wysiłki reżyserki, ale fakt jest taki że nie przedstawiła ona intrygującej historii.

 

Docenić należy natomiast całą otoczkę: zdjęcia są przemyślane, dopełnieniem jest muzyka jakby żywcem przeniesiona do kultury indonezyjskiej z amerykańskich westernów.

 

Typowy film festiwalowy (Festiwal Pięć Smaków) wprowadzono do dystrybucji w kinach studyjnych, i raczej wielkiej kariery tam nie zrobi. Można nawet odnieść wrażenie, że tematy feministyczne z całego świata, jak chociażby szwajcarski „Boski porządek”, są trochę na siłę wprowadzane do kin. Zawsze kilka feministek się nabierze na kupno biletu. Gorzej jak zabiorą partnera na seans.

 

Zwiastun:

Polska premiera: 16 marca 2018

Produkcja: Indonezja

Rok: 2017

Gatunek: dramat, western

 

  • Reżyseria: Mouly Surya

  • Scenariusz: Mouly Surya, Rama Adi

  • Obsada: Marsha Timothy, Dea Panendra

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon