Dzikie róże – wsi wiejska anielska (ocena 7/10)


Ewa (Marta Nieradkiewicz) – młoda kobieta ze wsi, mieszkająca w prowizorycznym domu z matką oraz dwójką dzieci: pyskatą przygotowującą się do komunii córką Marysią oraz niemowlakiem Jasiem. Z niewyjaśnionego powodu Ewa przebywała w miejskim szpitalu.


Siłą tego filmu jest, że bardzo powoli odkrywa fakty z życia bohaterki: istnienie męża, powód wizyty w szpitalu, stosunki z wiejską społecznością. A taki oficjalny opis zdradza 70% fabuły. Recenzji tez lepiej nie czytać, bo niektóre ujawniają 90%. Nie rozumiem sensu takiego spoilerowania, który odbiera większość atutów filmu w reżyserii Anny Jadowskiej – autorki dokumentów i odcinków seriali telewizyjnych, „Dzikie róże” to jej pierwszy tak poważny projekt fabularny – nad wyraz udany. Element zaskoczenie jednak jest w nim bardzo istotny, a to odbiera już podstawowy opis, ze o zwiastunie i recenzjach nie wspomnę.


Jadowska wprost idealnie odtworzyła stosunki międzyludzkie w hermetycznym środowisku wiejskim ukazując trud życia i całą masę komplikacji. Ewa nie jest bez winy, ale wiele okoliczności zewnętrznych pozwala zrozumieć jej postepowanie. Bardzo wolno do tego dochodzimy, ale to tempo nie szkodzi filmowi, bod warunkiem że widz przebrnie przez początek. Jest moment w którym akcja nabiera tempa, wręcz jest ekscytująca.


Jadowska ukazując wiejską rzeczywistość stara się w sposób umiarkowany ją krytykować. Są tutaj oczywiście wyraźne akcenty w odniesieniu do księdza, ale nie są tak stronnicze jak w wielu filmach. Także temat emigracji zarobkowej i opuszczenia rodziny aby zapewnić jej egzystencję jest tutaj potraktowany ambiwalentnie. Ten film pozwala zarówno krytykować konkretne postawy, charakterystycznej dla współczesnej polskiej wsi, jak i stawać w ich obronie. To niezwykła umiejętność stanowiąca wartość tej produkcji.


W kontekście polskich filmów bardzo często pojawia się kwestia dźwięku. Oczywiście zawsze w negatywnym kontekście. „Dzikie róże” są tutaj na drugim biegunie. Realizacja dźwięku jest fantastyczna, można się poczuć jak w lesie, czy w zabitej dechami wsi – słychać owady, chrzęst łamanych gałęzi, a nawet zapinanie zamka w sukience (zapewne to także efekt idealnego miejsca, w którym oglądaliśmy ten film – nowej, małej sali Pola w kinie Muranów).


Bardzo ważnym elementem jest aktorstwo. Prym tutaj wiedzie Marta Nieradkiewicz, która w bardzo specyficzny i odważny sposób odtwarza swoją rolę – można się zarówno nią zachwycać, jak zarzucać przerysowanie. Podobnie zresztą jak z Michałem Żurawskim. Bardzo udana jest rola Natalii Bartnik, jako bardzo nietypowej dziewczynki, która wysuwa się poza ramy standardowego przygotowania do komunii. Ale nie Kościół jest tutaj kluczowy (nawet ja został potraktowany może zbyt krytycznie), a cała społeczność wiejska. Jadowska postawiła tutaj na styl naturszczyków i to niestety razi. Zbyt swobodne aktorstwo powoduje, że ukazanie społeczności jako całości jednak razi. Chociaż rozumiem, że wiele osób o podobnych doświadczeniach znajdzie tam nawiązania do osobistych przeżyć. Jednak taka forma powoduje, że film nie znajdzie drogi do szerokiej, miejskiej publiczności. Wyrazem tego jest już chociażby szczątkowa dystrybucja. A szkoda, bo sam wydźwięk tematu mógłby zainteresować całe rzesze słoików.


Za wadę należy także uznać zbyt dosłowne zakończenie, ale widać Jadowska czuła potrzebę takiego postawienia kropki nad i. Polecamy gorąco ten film (Gosi, jako osoby wywodzącej się z podobnych klimatów jeszcze bardziej się spodobał), nie jest to kino łatwe i przyjemne, ani bynajmniej optymistyczne. Ale wcale nie jest to też film, który dłuży się bez sensu. Ma swój cel i go realizuje. A dodatkowo, co jakże rzadkie w polskim kinie, jest wprost perfekcyjnie zrealizowany (wspomniany dźwięk, ale również montaż, zdjęcia i muzyka).


Ten film ma też podtekst feministyczny, ale ukazany w sposób jakże odmienny od tego krzykliwego ruchu. Pokazuje jednak, że kobieta ma również swoje potrzeby, poza wychowaniem dzieci, i nie można jej oceniać jedynie w kontekście złych konsekwencji niektórych decyzji. Gdyby taki rozsądny feminizm byłby propagowany myślę, że miałby on dużo większe zrozumienie. Ale raczej wątpię żeby taki zawoalowany sposób przekonał jakakolwiek feministkę.


Zwiastun, który uwaga jest praktycznie skrótem całości filmu – do obejrzenia jedynie po seansie:

Polska premiera: 29 grudnia 2017

Produkcja: Polska

Rok: 2017

Gatunek: dramat


  • Reżyseria: Anna Jadowska

  • Obsada: Marta Nieradkiewicz, Michał Żurawski, Halina Rasiakówna

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon