"Krucyfiks" – Rumunia (ocena 6/10)


Podczas egzorcyzmów w Rumunii umiera młoda dziewczyna. Egzorcysta zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci i osadzony w areszcie. Sam uważa, że powodem zgonu było przerwanie egzorcyzmu po kłótni z biskupem. Kościół do końca nie pochwalał jego aktywności, szczególnie intensywności egzorcyzmów.

Sprawą zainteresowała się amerykańska młoda dziennikarka, bardzo sceptycznie nastawiona do religii ze względu na osobiste przeżycia. Kontakt ze sprawą egzorcyzmów może również zmienić jej nastawienie do spraw duchowych. Przyjeżdża więc do Rumunii i aktywnie prowadzi własne śledztwo dziennikarskie.

Oczywiście temat filmowo jest ograny, więc zadanie przed twórcami tego filmu było trudne. Ale trochę spraw wyszło więc dosadna krytyka tej produkcji jest mocno przesadzona.


Główny atut to klimat stworzony dzięki umiejscowieniu akcji w Rumunii. Ponure krajobrazy, wyraźny wydźwięk kłopotów tego kraju (służba zdrowia), specyficzne podejście ludności wiejskiej. To pozwala wznieść się temu horrorowi (?) na poziom wyższy od tradycyjnych amerykańskich produkcyjniaków. Ale właśnie pytanie, czy to miał być horror, i czy powinien to być horror. Dużo lepiej wyglądałby ten film w konwencji dramatycznej, niezależnie czy podstawą będzie dramat zmarłej dziewczyny, czy nowe doświadczenia dziennikarki. Po części film idzie w tym kierunku, ale nie może się powstrzymać od elementów horrorowatych (dźwięki, cienie, zwidy) – zupełnie niepotrzebnie, bo to psuje obraz całości.


Cała film aktorsko spoczywa na ładnej blondynce Sophie Cookson. Aktorka stara się jak może, ale chyba nie ma zbyt wiele atutów. To błąd, że jej wątek jest jedyny. Można było spokojnie rozszerzyć watek oskarżonego księdza, albo rodziny dziewczyny – bo tam aktorsko wyglądało to całkiem przyzwoicie.


Film też nie może w warstwie scenariuszowej oderwać się od faktów, na których jest oparty. To powoduje zupełne spłaszczenie zakończenia. Wrażenie końcowe jest więc słabe, a szkoda bo zakrywa ona zalety z pierwszej fazy filmu.


Realizacyjnie film jest poprawny, aczkolwiek nie stawia sobie wysokich wymagań. To dobrze, że nie trzeba było stosować efektów specjalnych, chociażby przy scenach egzorcystycznych, bo to już w kinie wielokrotnie było. Ważniejsze było to budowanie klimatu, a to po części się udało. I stanowi może mały i niedostrzegalny przez krytyków atut.

Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon