"Jonathan" - z ziemi polskiej do niemieckiej (ocena 3/10)

June 30, 2017

Film o opiece nad osobą obłożnie chorą. To zawsze trudny temat i tylko wyjątkowa umiejętność może sprawić, żeby stał się wartościowym dla widza (przykłady „Motyl i skafander”, czy polskie „Chce się żyć”). Nie po to w końcu chodzimy się ukulturalniać, żeby dołować się obrazem tej jakże przykrej sytuacji, zarówno dla osoby chorej, jak i opiekuna.

 

Debiut polskiego reżysera Piotra J. Lewandowskiego kręcącego dla Niemców (czyżby to pierwsza fala uchodźców z objętego terrorem państwa Jarosława Kaczyńskiego?) jest niestety filmem nużącym, męczącym, zbyt dosłownym, a w finale zupełnie odbiegającym od tematu.

Wejście w sferę, której w kinie nie lubię dodatkowo mnie zniechęciło, chociaż sama końcówka może i szokująca, ale przynajmniej budzi z letargu. Nie jest jednak dobrze, jak w filmie jedynie sceny rozbierane wzbudzają zainteresowanie (uprzedzam, że nie są one jednak atrakcyjne).

 

Jestem w stanie są wyobrazić widza, który złapie klimat tej opowieści i wyjdzie z kina zachwycony. Ja tego nie kupuję, jak i większość: film jest dystrybuowany na pojedynczych seansach (niezawodna po upadku kina KC – Luna), przy niewielkim zainteresowaniu. Przypuszczam jednak, że na festiwalach tematycznych (nie o umieraniu jednak) film ten może się bardzo spodobać.

 

 

 

 

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon