"Transformers: Ostatni Rycerz" - 17 scenarzystów (ocena 3/10)


"Co tu się kurwa odpierdoliło to głowa mała. Chyba 17 scenarzystów" - nic tak dobrze nie oddaje filmu, jak pierwszy usłyszany komentarz od wychodzącej z seansu grupy "karków".


Tak. Scenariusz, a w zasadzie jego szczątki to największy mankament filmu. Tyle pieniędzy wtłoczonych, a ktoś chyba zapomniał zapłacić scenarzyście, który uciekł zostawiając jedynie fragmenty tekstu.


Dużo lepiej jest jak na ekranie brakuje transformersów. Na przykład na początku, gdy pojawiają się rycerze okrągłego stołu.


Film ożywiają także fragmentaryczne momenty żartobliwe. No i może jeszcze zbyt zadbana, jak na sytuację, Laura Haddock.


Transformersów jest za dużo. A szkoda, bo kilka z nich jest sympatycznych. Szczególnie ten najmniejszy, niebieski.


Całość może byłaby jeszcze strawna, gdyby nie jeden szkopuł. Całość trwa dwie i pół godziny. Jeszcze jak ktoś wybrał się na 22.00 to nie ma siły żeby wychodził z poczuciem satysfakcji.


Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon