"Ślady stóp" - pielgrzymka (ocena 5/10)


Dokument religijny, niewiele wnosi i bardziej nudzi, niż inspiruje.

Twórcy nie bardzo mogą się zdecydować co w tym filmie pokazać: czy wymiar religijny, czy trudy samej pielgrzymki, czy problemy życiowe ich uczestników, czy może historyczne wydarzenia związane z kultem. Te ostatnie są przynajmniej podane w najciekawszej rysunkowej formie. ale reszta filmu trąci myszką. Juan Manuel Cotelo, reżyser tego filmu ma na koncie produkcje zdecydowanie lepsza, zarówno pod względem scenariuszowym, jak i realizacyjnym: Ziemię Maryi. Może trochę przychylniej bym się odniósł do całości, gdyby nie wiadomość która dostałem w jej trakcie.


Pielgrzymka

Droga Świętego Jakuba, czyli pielgrzymka do Santiago de Compostela, gdzie znajduje się Katedra. To także miejsce grobu jednego z chrystusowych apostołów. Legenda o nim jest właśnie w filmie przedstawiona (krzewił chrześcijaństwo na Półwyspie Iberyjskim) w specyficzny animacyjny sposób.

Szlaki jakubowe stały się popularne dzięki św. Janowi Pawłowi II, który nawoływał do duchowego odrodzenia wokół tego miejsca. Santiago de Compostela stało się bardzo popularnym celem pielgrzymek chrześcijan. Od granicy francuskiej należy przebyć, trudną, górzystą trasę o długości około tysiąca kilometrów.


Uczestnicy

Ideą filmy było głównie ukazanie uczestników wyprawy, którzy szukają duchowego odrodzenia. Jest około 10 osób, w tym ksiądz, ale tez przedstawiciele innych zawodów: artystycznych, ale także mechanik i inżynier. Ważniejsze od profesji jest ich doświadczenie życiowe, bo nie jeden z nich wiarę i aktywność religijną traktuje jako samozadośćuczynienie swojej przeszłości. Taka wyprawa to również okazja od oderwania się od dóbr materialnych, od technologii, telefonów komórkowych, ciągłego pośpiechu, kariery zawodowej. Okazja do przemyśleń i zastanowienia nad istotą życia. Zapewne głównie dlatego pielgrzymki będą się cieszyć rosnąca popularnością. Bo już naprawdę trudno wytrzymać w tym świecie internetu, komunikacji, kontroli i nadzoru.


Realizacja

Wszystko to można było jakoś wykorzystać w tym filmie. Tym gorzej, jeżeli jest on zwyczajnie nudny i nieciekawy. Chyba tym razem Cotelo nie specjalnie się przyłożył i poległ na etapie wyboru materiałów, montażu i przygotowania wersji końcowej. A szkoda.


Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon