"Szczęście świata" - Gruszka w kąpieli (ocena 4/10)


Jak ktoś lubi wdzięki Karoliny Gruszki to musi koniecznie ten film obejrzeć.

Dla całej reszty, a szczególnie chaosu scenariuszowego raczej nie warto.


Fabuła

Nie jest łatwo zrozumieć o czym ten film jest, ale oficjalny opis to już istne kuriozum:

"Warszawski dziennikarz puszcza stolicę, by odszukać i przeprowadzić wywiad z autorem bestsellerowych przewodników, bijących rekordy sprzedaży"

Powyższy wątek jest może trzecioplanowy w tym filmie, a tak naprawdę to zupełnie niezauważalny.

Akcja dzieje się w każdym razie na Śląsku, gdzie ścierają się języki polski, niemiecki i żydowski (jidysz) - tuż przed wybuchem II Wojny.


Karolina

Główny wątek, na co zresztą wskazuje tytuł, dotyczy postaci odgrywanej przez Gruszkę: atrakcyjnej kobiety żydowskiego pochodzenia. Jak można się domyśleć, pół kamienicy się w niej kocha, a niektórzy tak szaleńczo że nawet słuchanie jej kąpieli stanowi ich sens życia. Jej zapach pozostanie w kamienicy na długo po wojnie. Trzeba przyznać, że Karolina dość odważnie podeszła do roli i również przed widzami nie ukrywa swojego ciała (czy aż tak atrakcyjnego to już inna kwestia). Także pod względem aktorskim "Jej" sceny są bardzo dobre. Szczególnie przejmująca, gdy szuka pomocy swoich adoratorów przed wizytą na Gestapo, oraz dwie bardzo erotyczne acz akurat pozbawione golizny (sprawdza się powszechna zasada, że umiejętnie pokazany erotyzm wcale nie potrzebuje gołych cycków): rozmowy z nastolatkiem i tańca z zakręconym matematykiem.


Matematyk

I właśnie on dostarcza drugiego ciekawego wątku. Potrafiący obliczać w kilka sekund olbrzymie iloczyny zwykły Ślązak ma ambicje dostarczyć dowód, nad którym łamią sobie głowę najlepsi matematycy.


Realizacja

Film jest bardzo dobrze zrealizowany, szczególnie zdjęcia Marcina Koszałka są znakomite. Może trochę za słabe jest odróżnienie dwóch okresów, w których toczy się akcja, bo pokazywanie widzowi daty na gazecie to zbyt prostacki zabieg filmowy.


Nudy

Niestety jednak, pomimo tych zalet, dzieło Michała Rosy jest niestrawne. Główny powód to zupełnie niespójny scenariusz, który sam nie wie o czym chce opowiadać (już opis tego filmu wskazuje, że coś jest nie tak). Rosa niestety poległ na tym filmie reżyserskie. Historia jest mało interesująco, poszczególne sceny nawet jeżeli dobrze zmontowane, jako całość nudzą i usypiają. Nie jest to długi film, a wlecze się koszmarnie. Niestety projekt nieudany, szkoda jedynie wysiłku Gruszki i Koszałka.


Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon