"Zły Mikołaj 2" - nic śmiesznego (ocena 4/10)

December 18, 2016

Odgrzewany kotlet komediowy na święta, czyli druga część Złego Mikołaja.

Zamysł oparty był na ukazaniu degenerata stanowiącego zaprzeczenie wyobrażenia świętego przynoszącego prezenty. Mogłoby się udać, gdyby starczyło pomysłów, a tych wyraźnie brakuje. Nawet jeżeli "jedynka" (w końcu braci Coen) jeszcze jakiś powiem świeżości, to "dwójka" (bez udziału braci) jest już tylko skokiem na kasę, a może raczej na jej ochłapy.

Co ciekawe film lepiej się sprawdza uderzając w przygnębiające tony (alkoholizm, wykluczenie, bieda) niż epatując durnych żartami i seksem na wysypisku śmieci.

 

Fabuła

Zdegenerowany bohater ma już wyraźnie dość swojej marnej egzystencji i planuje opuścić tenże padół, ale jednak los przynosi mu jeszcze jedną szansę. Wraz ze swoją matką i czarnym karłem stają przed wyzwaniem obrabowania sejfu.

Thurman

Jak już człowiek pójdzie na ten film i straci te dwie godziny (a niektórzy jeszcze trochę kasy, na szczęście karta Unlimited mocno w tym zakresie się przydaje) to jakoś szuka pozytywów. I co w sumie zaskakujące można je w tym filmie znaleźć. Postać przygłupiego, ale już dorosłego dzieciaka jest momentami rozkoszna. Szczególnie, że jego wątek ma jakiś pomysł, a nawet ciekawe rozwiązanie. No dobrze, może nie są zbyt mądre pomysły z łażeniem w krótkich spodenkach po Chicago (znowu film dotyczy tego miasta, to zawsze recepta na klęskę), ale i tak Thurman trochę ratuje ten film.

Jest jeszcze urocza grubaska i tyle. Resztę pomijam milczeniem.

 

Cytat:

"Wcześniak. Gdybym się nie połknęła nie wiedziałabym że urodziłam"

 

Zwiastun:

 

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon