"Gimme Danger" - The Stooges: cool (ocena 7/10)



Znakomity dokument Jima Jarmuscha.

Miał ułatwione zadanie, bo Iggy Pop był tak barwną postacią, że materiały było aż nadmiar.


Dodatkowo nacisk położono na wczesny etap kariery, gdzie Iggy był wyjątkowym wariatem.

Dzięki temu nawet konwencja filmu, który oparty jest na gadaniu i archiwaliach (plus trochę animacji i fragmenty starych filmów) nie nuży, a wprost przeciwnie. Pytanie dlaczego wybrano dość niszowy i krótki okres kariery Popa. Jarmusch zrobił to zapewne celowo i wielokrotnie w filmie uwypukla wady The Stooges. Najchętniej wskazuje na niedoskonałości tej grupy. Już na samym początku opowiada, że zespół spotkał zespół kobiecy, który zagrał im dużo lepiej. Jak popatrzeć na fabularne filmy Jarmuscha to właśnie taki bohater jest w kręgu jego zainteresowania: niepewny, niedoceniany, ale jednak konsekwentny w działaniu. I nawet jeżeli coś obecnie jest postrzegane jako słabe, to nie wykluczone że w przyszłości będzie hitem. Iluż geniuszy umierało w skrajne biedzie, niedocenianych, nie znanych współczesnym społeczeństwom.

Film się świetnie ogląda, a wszyscy którzy nie znają historii The Stooges dostaną odpowiednią dawkę ciekawych zdarzeń. A fani dostają odpowiednią porcję muzyki swoich ulubieńców. A więc dla każdego coś miłego.

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon