"Nowe przygody Aladyna" - WIG20 spadł do 19 (ocena 4/10)



Komedia trochę bardziej pasująca na ubogi w premiery kinowe okres przedświąteczny.

Wprowadzona do kin w ostatni weekend wakacji nie miała szans się przebić, mimo starań i rzekomego poczucia humoru twórców dubbingu.


Fabuła

Chłopak oszukując dziewczynę idzie w wigilię do pracy rzekomo w biurze maklerskim (na rany Boga, kto jest w stanie uwierzyć że giełda pracuje w święta?) - przy okazji twórcy dubbingu po raz pierwszy błysnęli kwantyfikując wartość indeksu WIG20 (rozumiem, że interesującego wszystkich na Wall Street) na poziom 19.

W rzeczywistości nasz bohater zajmuje się z kolegą drobnymi kradzieżami w domu handlowym. Przyłapani muszą zabawiać dzieci opowieścią. Dzieci chcą Śnieżkę, ale nasz bohater "leci" im z Aladynem. Oczywiście na podstawie swojego fachu przedstawia go jako oszusta na miarę tamtych czasów.

W opowieści pojawia się piękna (i całkiem niegłupia) księżniczka, okrutny wezyr, zachłanny sułtan i dżin jako mieszkaniec "kultowej" lampy.


Pomysły

Twórcy próbują trochę nawiązywać w narracji do bieżących czasów. Raz im się to udaje lepiej, raz gorzej, raczej częściej gorzej. Mają zbyt mało pomysłów. W efekcie ta przerywana scenkami ze współczesnego domu handlowego akcja raczej nudzi i irytuje. Nie rozumiem filmowych dzieci, które chcą tego słuchać.


Dubbing

Film chcieli uratować twórcy polskiego dubbingu, ale jeszcze bardziej go popsuli. Żarty są czerstwe, albo znane. Jest nawet szkoła otwocka i falenicka. Sporo też nawiązań do polityki, ale nie udało się trafić w punkt. No i zupełnie niepotrzebne aluzje seksualne, ale to już było pewnie w wersji oryginalnej. Sprawia to jednak, że film niespecjalnie nadaje się dla dzieci.

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon