"Randka na weselu" - quady i masaż (ocena 4/10)


Trzeba mieć naprawdę dużo odwagi żeby nakręcić film nie mając praktycznie żadnego dobrego pomysłu. Na taki wyczyn zdobyli się twórcy komedii "Randka na weselu".


Mike i David są sprzedawcami nowych gatunków trunków. Poznajemy ich jak sprytnie próbują sprzedać nowy rodzaj tequili właścicielowi baru. Nie są w tej pracy specjalnie rozgarnięci. Ale najgorsza ich wada, to naganne zachowanie na uroczystościach, głównie na ślubach. Stąd nowy ślub siostry jednego z nich to wielkie zaniepokojenie w rodzinie. Bracia mogą więc uczestniczyć w uroczystości, pod warunkiem że znajdą sobie jakieś dwie porządne dziewczyny które będą im towarzyszyć, i ... jakimś cudem wesele obędzie się bez niespodziewanych zdarzeń. No cóż, ale jak wiadomo, porządnych dziewcząt już na świecie nie ma. Bracia próbują poprzez internet i telewizję coś znaleźć, ale idzie im przeciętnie.


Równolegle poznajemy Alice i Tatianę. Nie jest to najlepszy okres w ich mocno rozrywkowym życiu. Jedna z nich zostaje wystawiona podczas uroczystości ślubnej już w trakcie samej przysięgi. Nic dziwnego, że dziewczyny uderzają w alkohol i narkotyki. Uważny widz może się domyśleć już na początku filmu, że nie wiadomo czemu, wybór braci padnie nie te dwie - oczywiście zupełnie nie nadające się do tego zadania - dziewczyny.


Taki o to scenariusz ktoś spróbował wykorzystać. Nie jest to jeszcze recepta na klęskę, bo wszystko można naprawić śmiesznymi gagami. Niestety tych jest na lekarstwo. A przy moim poczuciu humoru można ocenić, że ich nie ma w ogóle. Zwiastun generalnie zawiera wszystko co mogłoby być śmieszne.

Są dwie sceny odjazdowe w tym filmie, które może przy odpowiedniej realizacji i dostosowaniu do zasad zdrowego rozsądku, mogłyby ratować całość.

Pierwsza to scena z quadami. Zupełnie niezrozumiała logicznie (po co iść na quady przed samym ślubem?) i finałowo irracjonalna. Pani młoda powinna niechybnie zejść z tego świata po takim uderzeniu, a nie martwić się lekkimi uszkodzeniami twarzy.


Druga scena masażu jest równie nieprawdopodobna, chociaż trzeba przyznać że "jedzie po bandzie".

Na zakończenie mamy oczywiście przewidywalną i mało efektowną końcówkę.


Są dwie recenzje tego filmu. Obie ... pozytywne.

Radosław Krajewski: "udana amerykańska komedia pełna pozytywnego nastroju i niezłego humoru"

WP: "najbardziej niegrzeczna i niepoprawna komedia romantyczna"


Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon