„Dziewczyna, która została królem” – nieudolnie o fascynującej postaci historycznej (ocena 4/10)


Krystyna Wazówna, czyli Minerwa Północy była postacią fascynującą. Trochę brakuje filmów i informacji na jej temat. Ale niestety obecna przed krótki okres w kinach produkcja z Finlandii „Dziewczyna, która została królem” bardziej zniechęca niż przybliża to niejednoznaczną osobę.

Aki Kaurismäki, brat bardziej znanego Miki, do tej pory przede wszystkim scenarzysta porwał się na ten temat i poległ na całej linii. Film jest przeraźliwie nudny, słabo zrealizowany, z niespójnym scenariuszem i niestety bardzo źle zagrany. Jakby Królowa miała tyle temperamentu co grana przez nią aktorka (Malin Buski) to za długo by na tronie nie posiedziała.


Kaurismäki nie bardzo się może zdecydować jaki aspekt uwypuklić w swoim filmie. Początkowo ma to być chyba zamiar zakończenia przez Królową 30-letniej wojny, który to ujawnia się w rozpętaniu akcji zajęcia Pragi (ale finalnie zabieg jest skuteczny).

Potem jednak nacisk położony jest na seksualność Krystyna, która nie miała męża, nie miała dzieci, a jej skłonności seksualnego najbardziej ujawniały się ku najbliższej pokojówce.


Nawet ten aspekt lesbijski niewiele filmowi pomógł. Raczej został on nie zauważony przez krytyków, a publiczność zagłosowała nogami, czyli praktycznie nie odwiedziła kin przy okazji tej produkcji. I słusznie.Bardziej przychylne słowa znalazłem jedynie TUTAJ


Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon