"Tysiąc i jedna noc" - 6 godzin o kryzysie w Portugalii


Sześciogodzinne dzieło w reżyserii Miguela Gomesa dotyczy kryzysu ekonomicznego w Portugalii i planu oszczędnościowego (podobno pozbawionego empatii do społeczeństwa, w wyniku którego społeczeństwo zubożało) przeprowadzonego w latach 2013/2014 roku: wysokie bezrobocie, brak perspektyw, bieda i rozczarowanie. Reżyser już nie wnika co byłoby bez planu oszczędnościowego: tak sobie krytyukje jak typowy lewak.


Specyfika filmu odnosi portugalską tragedię do opowiadań Szeherezady (która jak wiadomo przerywała swoją opowieść w najciekawszym momencie żeby uniknąć utraty życia z rąk zaciekawionego małżonka), której to opowieści przenoszone są na ziemię kryzysu portugalskiego. Jaki ma to związek trudno dociec, ale taka wizję miał reżyser, nie ma co z nią dyskutować.


Pierwsza część trylogii pod tytułem „Niespokojny” to:

a) Bankrutująca stocznia w Portugalii (aczkolwiek jakby nie napisy na murach, to można byłoby sytuację przyrównać do polskiego kryzysu branży stoczniowej: brak zamówień, trudna sytuacja ekonomiczna, niezadowoleni pracownicy)

b) opowieść o preparacie na powiększanie penisów (obrzydliwy fragment)

c) gadający kogut wieszczący tragedię

d) podpalaczy

e) wybuch wieloryba

f) operację w śmierdzącym wnętrzu (chyba tegoż wieloryba)

g) trzy opowieści portugalskich bezrobotnych.


Trochę tego za dużo, ale przynajmniej film jest w miarę żywy jak na produkcje tego typu.

Druga część nosi tytuł „Opuszczony” (też trudno wywnioskować czemu) to:

a) opowieści o człowieku bez flaków (finalnie aresztowanym i osadzonym w celi 2 na 2 metry),

b) rozprawie sądowej prowadzonej przez sędzinę (zaczyna się od telefonu jej rozdziewiczonej córki, a potem absurdalne tematy rozpraw, z których chyba najciekawszy jest wątek Japończyka, który zakochał się w Portugalii, ale został wydalony)

c) małym, białym psie, który najprawdopodobniej jest reinkarnacją. Ten ostatni wątek jest najbardziej rozbudowany bo przedstawia również krótkie historyjki mieszkańców bloków (np. brazylijskie nudystki, podglądanie przez dzieci sąsiadów, obsikana winda).

Trzecia część pod tytułem „Oczarowany” nareszcie daje oddech od tej biednej (dosłownie) Portugalii. Skupiamy się na czasach Szeherezady.

Jej sytuacja jest co raz trudniejsza, bo ileż można zwodzić małżonka-mordercę swoimi opowiastkami (i tak dziękować że opowiadała trochę ciekawsze niż Gomes w swoim filmie, bo nie przeżyłaby pierwszej nocy). Jej ojciec też zaczyna co raz bardziej się martwić, szczególnie że sam wspomina zmarłą małżonkę. Bardzo dobra jest scena rozmowy Szeherezady z ojcem na młyńskim kole – czyli takie uderzenie we współczesność.

Z czasów Szeherezady i wydarzeń koło Bagdadu pojawiają się również nowe wątki. Okazuje się że w Szeherezadzie się kocha niezwykle bogaty poszukiwacz skarbu, który odkrył wielki majątek. Później niezwykła sekwencja o przystojnym chłopaku, który ma taki „potencjał” że już jest ojcem 200 dzieci, ale poznajemy go jak akurat dostaje "kosza".

To najlepsze 40 minut z całych 6 godzin: super muzyka (jest nawet heavy metal, ładne zdjęcia, młode ciała, nie głupie dialogi).


Ale niestety wracamy do meganudnej opowieści portugalskich. Przez kolejną godzinę reżyser katuje nas historią hodowców ptaków, a konkretnie mających zdolności śpiewackie ziąb (zięby – zagwozdka jak to odmieniać).


Cała seria kończy się samotną, kilkuminutową wędrówką faceta z walizką. Beż żadnej puenty, podsumowania, określenia celu powstania – bądź co bądź sześciogodzinnego molocha. Szeherezada dopowiada do 530 nocy – nie wiem czy nie będzie sequela …


Jeszcze na koniec reżyser dedykuje swój film 8 letniej córce, wierząc że coś sobie z niego w dorosłości wybierze. Mocno wątpię. Szybciej się go wyprze.


Osobiście puszczałbym na złość widzom ten film jako jedną całość. Niech się wymęczą te 6 godzin, zobaczymy jak będą zadowoleni zwolennicy tego typu kinematografii.

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon