"Bajirao Mastano" - awaria serwera



W ramach prezentowanego w kinie Luna cyklu New Age Bollywood zaprezentowano w grudniu premierowo najnowszy indyjski film „Bajirao Mastano”.


Tym samem – dość nietypowo jak na filmy bollywood – przenosi się w czasy historyczne, do XVIII wieku i śledzimy historię premiera cesarza oraz jego ukochanej. Czyli przynajmniej romantyczny charakter opowieści jest zachowany, a całość uzupełniają sceny bitew, zwyczajów z tego okresu i konszachty władców.



Sama fabuła jest dość mocno przeciętna. A dziwo najbardziej mi się podobały, to co zazwyczaj irytuje w filmach bollywood, czyli przerywniki taneczno-muzyczne. Tutaj akurat sa bardzo dobrze zaprezentowane, dynamiczne i przykuwają uwagę. Jak na złość jest ich stosunkowo niewiele. Natomiast wątki wojenne, polityczne, a nawet miłosny są mało interesujące. Może dla jakiegoś fana historii tego regionu, ale raczej nie dla przeciętnego widza.


Dużo bardziej od samego filmu w pamięci pozostaną okoliczności jego wyświetlania. Co od razu rzuciło się w oczy to duża liczba emigrantów na filmie (czyżby znak czasu?). Film zaplanowano na godz. 21, co w połączeniu z jego wyjątkowo krótkim czasem trwania (zaledwie dwie i pół godziny) dawało szansę na wcześniejszy powrót do domu, niż z nowych Gwiezdnych Wojen noc wcześniej. Niestety nic nie zapowiadało rozpoczęcia seansu o czasie. Jeszcze pierwsza godzina była znośna, bo można było się delektować kolejną porażką Wisły Kraków.

Ale już po 22.00 sytuacja stawała się irytująco. Jak się okazała awaria serwera w kinie Luna była nie do obejścia. Część widzów uciekła, ale pozostali świetnie się bawiły, szczególnie że ktoś poprowadził anglojęzyczny quiz wiedzy o filmach bollywood.


Ostatecznie przed 23 film się udało wyświetlić, skończył się przed 2 w nocy, akurat przed rozpoczęciem meczu w USA Orlando Magic – Portland TrailBlazers. Iście cesarska synchronizacja.

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon