"Kochajmy się od święta" - wigilia w szpitalu

December 16, 2015

„Kochajmy od święta” wydaje się z pozoru typową komedią wigilijną, skrojoną na wzór „To tylko miłość”, tudzież polskich „Listy do M.”. Akcja rozgrywa się w dzień wigilijny, gdy poszczególni członkowie rodziny Cooper zmierzają na wspólną kolację.

 

Nastrój komediowy szybko rozwiewają problemy, które targają członkami rodziny, niezależnie od pokolenia:

  1. Rodzice po 40 latach małżeństwa mają siebie nawzajem na tyle dość, że zamierzają się rozstać.

  2. Jedna córeczka ma romans z żonatym lekarzem, którego rzecz jasna nie może przedstawić rodzinie, w zastępstwie próbuje uwieść na lotnisku paradującego przez cały film w moro żołnierza armii amerykańskiej.

  3. Druga córeczka, mocno zakompleksiona kleptomanka, zostaje aresztowana przy próbie kradzieży w sklepie jubilerskim przez policjanta, który okazuje się mieć poważne problemy ze swoją tożsamością.

  4. Synek stracił pracę, chodzi na beznadziejne rozmowy kwalifikacyjne do przesłuchujących go młodszych menadżerów, i ma „doła” że nie ma funduszy na zakup prezentów.

  5. Wnuczek marzy o pocałunku z dziewczyną, ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się że oboje nie potrafią się całować. Jakby nie oglądali filmów …

  6. Czteroletnia wnuczka nauczyła się brzydkich słówek i tylko nimi operuje.

  7. Dziadek zakochuje się w młodej kelnerce z taniej restauracji przynosząc jej stare filmy na kasetach.

Historie bohaterów przeplatają się ze sobą na tyle często, że trudno wczuć się w ich sytuację. A na końcu na prędko twórcy filmu próbują jakoś rozwiązać wątki (najczęściej w sposób absurdalny).

Momentów śmiesznych i komediowych jest tutaj niewiele, opowiadane historie raczej smucą i przygnębiają. Dla większości bohaterów wspólna wieczerza wigilijna nie jest przyjemnością, a stresem jak ukryć swoje osobiste problemy i niedoskonałości.

 

 

„Kochajmy się od święta” ma więc przede wszystkim problem gatunkowych. Nie jest typową komedią świąteczną (no chyba że kogoś śmieszą nieszczęścia innych), a na poważny film dramatyczny wątki są zbyt pobieżne, nie pogłębione i fatalnie zakończone.

 

Irytujący jest w mojej ocenie motyw narratora, który tak jakby łagodząc powagę problemów od początku łagodnym głosem próbuje nam wmówić jak to fajnie że wszyscy pomimo problemów spotkają się przy świątecznym stole. Ale z samego filmu nie wynika że będzie tak fajnie.

 

Tylko pies ładny ….

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon