• Andrzej

„Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” – Małgorzata Szewczyk-Nowak, Artur Nowak


Gdy hitem jest film braci Sekielskich warto przeczytać również książkę tematycznie bardzo podobną. Jest ona wynikiem rozmów Małgorzaty Szewczyk Nowak i Artura Nowaka.

Książka podzielona jest na trzy części:
1. W pierwszej, zgodnie z tytułem, głos mają ofiar. Po latach siedem osób (Szymon, Irena, Piotr, Tomek, Jacek, Marta, Marek) opowiada o swoich traumatycznych doświadczeniach.
2. Następnie o problemie pedofilii opowiadają fachowcy: szef fundacji skupiającej poszkodowanych, ksiądz który z ramienia Kościoła zajął się problemem i psycholog-seksuolog
3. A na końcu swoje refleksje wygłaszają autorzy książki na podstawie zebranych informacji.

Poszczególne części są utrzymane w podobnym tonie, jednak mają bardzo zróżnicowany charakter. Zdecydowanie najważniejsza i wartościowa jest pierwsza faza, do której tak naprawdę autorzy powinni się ograniczyć.

Szokujące, bardzo szczere, ale przede wszystkim obiektywne wypowiedzi ofiar pedofili. Zwracają oni uwagę na wiele czynników. Nie tylko na same zachowanie duchownych, ale też własne ograniczenia (alkoholizm, trudna sytuacja rodzinna), a przede wszystkim postawę społeczeństwa. Dość powiedzieć, że nikomu nie przychodzi do głowy powiadomić o przestępstwie policji, czy prokuratury. Podkreślana jest również postawa ofiar wobec wiary i instytucji Kościoła. To bardzo szeroki przedział sytuacji, praktycznie każda ma inną genezę, Chyba najbardziej wstrząsająca jest historia dziewczyny, którą poddano egzorcyzmom.


Druga część niestety jest już dużo gorsza. Rzekomi fachowcy to osoby o ugruntowanej postawie nie tylko wobec problemu, ale także wobec całego Kościoła – chociaż w co drugim zdaniu podkreślają że nie chcą walczyć z samym Kościołem. Nawet wywiad z duchownym rozczarowuje. Tutaj zaczyna się stawianie pytań pod tezę – autorzy męczą kwestią skali, chociaż wiadomo że nie było takich danych.


Kwintesencją tego nastawienia jest ostatnia część, w której autorzy biorą głos w swoje ręce. Autorzy w kuriozalny sposób próbują oszacować skalę zjawiska pedofili w Kościele. Ich kolejną fobią jest kwestia odszkodowań Kościoła dla ofiar. W swoich rozważaniach podają wybiórcze, często wyrwane z kontekstu wypowiedzi hierarchów w celu skompromitowania samej instytucji Kościoła.

Niestety w książce nie ma rozważań o problemie pedofili w całym społeczeństwie, o kwestii homoseksualizmu, czy też propagowania tematów seksualnych w nauczaniu dzieci i młodzieży, upowszechnienia pornografii, eksponowania seksu w kulturze i środkach masowego przekazu.


Niestety widać, że książka została napisana pod tezę. Zdecydowanie jeszcze bardziej niż w filmie Sekielskich. Szkoda zmarnowanych, naprawdę świetnych wywiadów z ofiarami, które mogłyby być podstawą analizy całego problemu pedofili. Nie tylko w Kościele. Ale w całym społeczeństwie.

1 view